Uwagi na marginesie życia publicznego
RSS
niedziela, 16 września 2012
Faszyzm niszczący muzykę

Muzyczne protest songi miały w wielu krajach spory wpływ na osłabianie idei klerykalno-nacjonalistycznego, plemiennego kolektywizmu poprzez kształtowanie społecznych postaw sprzyjających obywatelskiej wolności i przestrzeganiu praw człowieka. Jeżeli jednak zwolennikom ograniczenia demokratycznych swobód udało się dokonać zamachu stanu i  wprowadzić monopartyjną dyktaturę protestsongowi muzycy stawali jednymi z głównych ofiar dyktatorskiej przemocy.

Niezwykle popularnym i cenionym artystą w latach 60-tych i 70-tych był chilijski muzyk, wokalista, kompozytor, poeta i autor tekstów, Victor Jara. Był zaangażowany społecznie i politycznie, wzorował się także na działaniach amerykańskich protestsongowców, głównie Pete’a Seegera. W 1962 roku amerykańska pieśniarka Malvina Reynolds napisała i skomponowała ironiczną piosenkę kpiącą i wyszydzającą amerykańską klasę średnią, która stanowiła wówczas bardzo znaczącą segregację społeczną – „Little boxes”. Piosenka ta stała się niezwykle popularna głównie w wykonaniu Pete’a Seegera:

Ponieważ podobne zjawiska społeczne miały miejsce również w Chile, Victor Jara stworzył jej chilijską wersję pod tytułem „Las casitas del Barrio Alto”, która również stała się wielkim chilijskim przebojem:



Innym popularnym protestsongowym przebojem była „Ni chicha ni limoná”. Chicha to alkoholowy napój wytwarzany przez Inków z kukurydzy, ale Chilijczycy nazywają tak również piwo, czyli „ni chicha ni limoná” to „ani piwa ani lemoniady” – chilijski idiom oznaczający „nic a nic”, braki i ubóstwa w dużej części społeczeństwa:

Kiedy Augusto Pinochet dokonał we wrześniu 1973 roku zamachu stanu, obalił lewicowy rząd demokratyczny i wprowadził monopartyjną klerykalno-nacjonalistyczną dyktaturę, opozycjoniści zostali uwięzieni m.in. w obozach koncentracyjnych utworzonych w Santiago na dwóch stadionach: piłkarskim Stadionie Narodowym (ponad 130 tys. więźniów) oraz wielofunkcyjnym stadionie Estadio Chile (ok. 5000 więźniów). Victor Jara został aresztowany i umieszczony w obozie na Estadio Chile. Ponieważ grał tam na gitarze i śpiewał swoje pieśni, rozwścieczeni faszystowscy bojowcy obcięli mu dłonie, żeby zablokować jego muzyczne występy. Mimo to Victor Jara, choć nie mógł już grać na gitarze, wznosił owinięte szmatami ręce i nadal śpiewał. Wtedy został wyciągnięty ze stadionu na ulicę i rozstrzelany z karabinów maszynowych. Przechodzący tamtędy ludzie dostrzegli jego ciało, a ponieważ był bardzo popularny natychmiast go rozpoznali. Jego ciało zostało najpierw ukryte w kostnicy, a potem ukradkiem pochowane bez nazwiska. Normalny pogrzeb odbył  się dopiero kilka lat po śmierci dyktatora Pinocheta, w 2009 roku.

W przeciwieństwie do protestsongowego chilijskiego muzyka wielki zachwyt u naszych zwolenników klerykalnego nacjonalizmu wzbudzał faszystowski zbrodniczy dyktator. Kiedy w 1998 roku udał się na leczenie do Wielkiej Brytanii i został tam aresztowany, odwiedzili go Marek Jurek, Michał Kamiński i Tomasz Wołek, pokłonili się i wręczyli mu ryngraf z wizerunkiem Matki Boskiej, bo przecież, podobnie jak polski bohater narodowy, potrafił skutecznie wymordować demokratycznych opozycjonistów.

15 września 2012 to 39 rocznica faszystowskiego zniszczenia chilijskiej protestsongowej muzyki.