Uwagi na marginesie życia publicznego
RSS
czwartek, 26 stycznia 2012
Jakie problemy stwarza ACTA?

Liczne protesty społeczne i polityczne dotyczące porozumienia ACTA sprawiły, że zadałem sobie trochę trudu, żeby zorientować się, jakie zmiany w polskim prawie powodować będzie podpisanie umowy ACTA. Od mojego przyjaciela, profesjonalnego informatyka, usłyszałem szereg zarzutów dotyczących sprzeczności zapisów tego porozumienia z polskimi prawami własności intelektualnej. Kiedy jednak jej się trochę dokładniej przyjrzałem, muszę stwierdzić, że nie ma tam żadnych sprzeczności ani naruszeń norm prawnych dotyczących ochrony praw własności intelektualnej (praw autorskich, praw przemysłowych, prawa znaków towarowych czy ochrony i komercjalizacji dóbr osobistych). Od tej strony przyjęcie i podpisanie tego porozumienia nie budzi najmniejszych problemów. Czy "actowe" zapisy zawierają jakąś niezgodność z polską konstytucją, trudno mi ocenić, pozostawiam to Trybunałowi Konstytucyjnemu, bo nie mam wątpliwości, że niebawem zostanie złożony tam wniosek o ocenę zgodności porozumienia ACTA z Konstytucją RP.

Nie mam też wątpliwości, że skala internetowej powszechności musiała nieuchronnie doprowadzić do wprowadzenia bardziej uszczegółowionych zapisów prawnych. To tak jakby porównać zapisy prawne dotyczące ruchu drogowego na przełomie XIX i XX wieku z dzisiejszymi. Różnica szczegółowości i zakresu takich przepisów prawnych byłaby zapewne szokująca. Zapisy ACTA niewątpliwie wprowadzają pewne utrudnienia, być może zakłócają niektóre idee wolnościowych praw intelektualnych, jak Copyleft, Creative Commons czy Open Source, zapewne w następnych latach prowadzone będą działania w kierunku łagodzenia presji komercyjnych i reguły ACTA ulegać będą stopniowym przemianom. Tym niemniej jej wprowadzenie wydaje mi się konieczne i nieuchronne.

Najbardziej rozbawiła mnie wypowiedź Pana Prezesa PiS, który domaga się przeprowadzenia referendum w sprawie ACTA. Ciekaw jestem, jakie zapytanie chciałby Pan Prezes umieścić w tym referendum? "Obywatelu, czy godzisz się na ACTA?" A może "Obywatelu, czy godzisz się, aby każdy człowiek z całego świata mógł swobodnie i bez ograniczeń korzystać z twoich wytworów intelektualnych i dóbr osobistych?" Podejrzewam, że w obu przypadkach odpowiedzi byłyby znacząco różne. Myślę, że Pan Prezes też ma w tej kwestii pełną świadomość i swobodnie domaga się referendum, bo wie, że i tak nie zostanie ono przeprowadzone. Trochę mi to przypomina taki medialny "kult doktora Goebbelsa"...

sobota, 21 stycznia 2012
Urodziny Profesora Jánosa Kornaia

 

Profesor János Kornai, w dziedzinie ekonomii jeden z najwybitniejszych uczonych wszech czasów, obchodzi dziś swoje 84 urodziny. Urodził się 21 stycznia 1928 roku w Budapeszcie. Po wojnie ukończył studia filozoficzne i rozpoczął pracę naukową w Węgierskiej Akademii Nauk, a wkrótce potem, w 1956 roku, zrobił doktorat w dziedzinie ekonomii. Jego praca doktorska była bardzo wysoko ceniona, dlatego podczas „1956-os forradalom” („Węgierskiej Rewolucji 1956”) zastał poproszony przez władze Imre Nagya o opracowanie programu przemian i reform ekonomicznych. Po sowieckiej inwazji nie został wprawdzie zamordowany (jak Nagy Imre), ani zamknięty na lata w więzieniu (jak wielu uczestników powstania), ale wyrzucono go z pracy w Akademii Nauk i otrzymał zakaz prowadzenia jakiejkolwiek działalności edukacyjnej (zakaz ten obowiązywał aż do upadku komunizmu). Do pracy w Węgierskiej Akademii Nauk wrócił w 1963 roku (głównie dzięki opublikowaniu serii bardzo interesujących artykułów na temat ekonomii), a nawet otrzymał paszport i zezwolenie na wyjazdy zagranicę. W roku 1967 uzyskał tytuł profesora.

Jednym z największych osiągnięć naukowych Profesora Kornaia były badania i analizy gospodarki socjalistycznej prowadzone w latach 70-tych. Ich podsumowaniem była jego najsłynniejsza publikacja: Gospodarka niedoboru (Economics of shortage) z 1980 roku, gdzie na podstawie wnikliwych analiz matematycznych dowiódł, że powszechne braki na rynkach w krajach komunistycznych to nie „tymczasowe kłopoty”, ale fundamentalna cecha konstrukcyjna gospodarki socjalistycznej.

Badania i publikacje naukowe Profesora Kornaia sprawiły, że zyskiwał coraz większą międzynarodową popularność i sławę w dziedzinie ekonomii. Wielokrotnie był zapraszany jako „guest professor” do wielu uczelni na całym świecie – prowadził zajęcia i wykłady m.in. w Anglii, USA, Szwecji, Francji, Niemczech i Indiach (ale nie na Węgrzech). W roku 1986 otrzymał propozycję zatrudnienia na stanowisku profesora na Uniwersytecie Harvarda. Przyjął tę propozycję, ale pod warunkiem, że będzie tam pracował tylko przez połowę każdego akademickiego roku, na pół etatu (pozostałe pół roku chciał spędzać w Budapeszcie). Władze harvardzkie były zdumione – taki warunek pojawił się tam po raz pierwszy w historii tego uniwersytetu (choćby z powodu wynagrodzeń finansowych). Ale ponieważ Profesor był międzynarodowo bardzo ceniony, wyrazili zgodę. Przez następne 16 lat (do emerytury w 2002 roku) János Kornai na pół roku wyjeżdżał do Cambridge w stanie Massachusetts, a na pozostałe pół roku wracał do Budapesztu.

Wiele różnych uczelni przyznało mu tytuły doctora honoris causa. W roku 2008 otrzymał ten tytuł na Uniwersytecie Ekonomii w Krakowie.

Nieco wcześniej została opublikowana w Polsce niezwykle ciekawa książka jego życiowych wspomnień – Siła idei. Zapiski z intelektualnej podróży. 18 czerwca 2008, w siedzibie Gazety Wyborczej, odbyło się spotkanie promocyjne polskiego wydania tej książki. W dyskusji panelowej, oprócz Profesora Kornaia, uczestniczyli Marek Belka i Jacek Rostowski, a jako moderator wystąpił Adam Michnik. Miałem przyjemność być na tym spotkaniu i muszę powiedzieć, że było ono naprawdę niezwykle interesujące. Udało mi się też przez chwilę osobiście porozmawiać z Profesorem Kornaiem, otrzymałem także od niego miłą dedykację do wspomnianej książki.

Jestem głęboko przekonany, że analizy i wyniki badań Kornaia miały znaczący wpływ na upadek komunizmu. Wszelkie zjawiska społeczne są wieloczynnikowe, a więc także upadek komunizmu wydarzył się pod wpływem wielu czynników. Same wyniki badań ekonomicznych nie wywołałyby takiego skutku. Ale również nie wywołałyby tego same protesty, działania opozycyjne, strajki, bunty czy załamania gospodarcze – wystarczy spojrzeć na historię komunizmu czy innych totalitarnych reżimów. W moim przekonaniu decydujące były łącznie trzy czynniki: (1) protesty, działania opozycyjne, powstanie „Solidarności”; (2) załamania gospodarcze i narastające oddalanie się od krajów wolnorynkowych; (3) kolejne fatalne i załamujące gospodarkę próby przeprowadzenia reform ekonomicznych w różnych krajach (a chyba najbardziej równie nieudana próba reformacji Gorbaczowa), które tylko potwierdzały dowody Kornaia. Między innymi dlatego Profesor János Kornai jest dla mnie tak niezmiernie wybitną postacią.

 

Drogi Panie Profesorze,
chciałbym złożyć Panu gorące, najserdeczniejsze urodzinowe życzenia zdrowia i pogody ducha, także w kwestii wydarzeń politycznych i ekonomicznych w Pańskiej pięknej ojczyźnie!

Tisztelt Professzor Úr,
Születés napja alkalmából fogadja el őszinte  köszöntésemet. Egész szívemből kívánok Önnek jó egészséget és derűlátást a gyönyörű hazájának politikai és közgazdasági helyzetét illetőleg. Maradok őszinte tisztelettel,

Jean-Évangéliste de Percheville

 

PS Droga Wandziu, serdecznie dziękuję za hungarystyczne wsparcie i pomoc. Gorąco pozdrawiam. J.

00:10, de_percheville
Link Komentarze (2) »
wtorek, 17 stycznia 2012
Profesora Modzelewskiego spojrzenie na populizm

W sobotnio-niedzielnej (14-15.01.2012) Gazecie Wyborczej został opublikowany niezmiernie ciekawy artykuł profesora Karola Modzelewskiego („Te wraże elity”), który został wcześniej wygłoszony w listopadzie 2011 jako tzw. Wykład Geremkowski na Uniwersytecie Warszawskim. Artykuł jest naprawdę wart przeczytania – wnikliwy, z mnóstwem celnych spostrzeżeń, a także wskazań różnych, często już zapomnianych albo poprzekręcanych faktów politycznych z lat peerelowskiej „Solidarności” i III RP. Koncentruje się on głównie na kwestii populizmu w polskiej polityce od chwili stworzenia demokratycznego państwa i gospodarczej transformacji.

W dwóch kwestiach jednak nie bardzo mogę się zgodzić z tezami profesora. Dlatego pozwolę sobie na pewne, nieco krytyczne, uwagi.

Uwaga pierwsza. Cytat: „Od pięciu lat PiS jest jedyną liczącą się partią populistyczną w Polsce.” Powstaje pytanie, co autor ma na myśli mówiąc o populizmie w polityce. Najczęściej pojęcie to jest rozumiane jako brak przemyślanej doktryny politycznej, ideowego programu i modelowego planu zarządzania państwem. Zamiast tego populiści koncentrują się na społecznie popularnych i powszechnych przekonaniach oraz, opierając się na nich, głoszą chwytliwe, emocjonalne hasła dla przejęcia władzy, zapewnienia sobie korzyści i zagarnięcia wszystkiego, co tylko się da. Takie rozumienie nie za bardzo pasuje do polityki PiS. Populistyczny charakter mają jedynie działania propagandowe, czy medialne i publiczne akcje, pokazy i występy. Są one jednak wyłącznie praktycznym doborem propagandowych technik, podczas gdy obowiązująca w PiS-ie doktryna polityczna jest ideologicznie jednoznaczna i trwała: jest to dążenie do stworzenia nacjonalistyczno-klerykalnego państwa socjalnego z monolitycznym schematem kulturowo-obyczajowym, podniesieniem skali upaństwowienia gospodarki, centralizacją państwa i autorytarną władzą charyzmatycznego przywódcy. Dlatego trudno zgodzić się z określeniem PiS-u jako partii populistycznej.

Uwaga druga. Profesor sugeruje również, że brak akceptacji dla transformacji polskiej gospodarki, prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych oraz przyjęcia reguł wolnorynkowych wynikał ze związanych z tymi przekształceniami poszkodowań, bezrobocia i obniżenia pozycji społecznych. Wynikało by z tego, że brak zgody na wprowadzenie gospodarki wolnorynkowej dotyczył przede wszystkim ludzi, którzy wskutek prywatyzacji lub likwidacji przedsiębiorstw ponieśli straty zawodowe czy finansowe. Tak jednak nie było (i nie jest). Jeśli przyjrzymy się głównym działaczom walczącym i protestującym przeciw prywatyzacji i rozwiązaniom wolnorynkowym, to dostrzeżemy, że ludzie, którzy doznali krzywd wskutek transformacji, stanowią tam sferę niemal marginalną. Wynika z tego, że przyczyny nieakceptacji tego modelu gospodarki są zupełnie inne. Wśród ludzi o takich postawach dominowali (i nadal dominują) zwolennicy „socjalizmu drobnomieszczańskiego” lub tzw. „trzeciej drogi”. Model „socjalizmu drobnomieszczańskiego” (określenie Karola Marxa) w kwestii gospodarczej polega przede wszystkim na upaństwowieniu gospodarki wielkoprzemysłowej, a prywatne mogą być wyłącznie drobne przedsiębiorstwa rodzinne, głównie handlowe i usługowe. Typowe przykłady takiej gospodarki to Niemcy w czasach hitleryzmu, a obecnie przede wszystkim Białoruś i Iran. Koncepcja „trzeciej drogi” to próba stworzenia systemu pośredniego między kapitalizmem a socjalizmem, czyli przedsiębiorczość głównie prywatna (z wyjątkiem pewnych sfer komunalnych, wydobywczych, transportu publicznego itp.), ale w pełni kontrolowana przez państwo. Tak więc i tu trudno zgodzić się z sugestiami profesora dotyczącymi ludzi, którzy doznali strat i społecznego przegrania wskutek gospodarczej transformacji i dlatego nie byli w stanie zaakceptować transformacyjnych przemian.

poniedziałek, 16 stycznia 2012
Szariatyzacja prawa wciąż pozostaje nieustępliwa

Po długiej, ośmioletniej, sądowej przepychance w sprawie „krzyża z genitaliami” mamy oto kolejny przejaw „szariatyzacji” prawa. Stołeczny sąd właśnie skazał panią Dodę za obrazę uczuć religijnych. Niewątpliwie przepis prawny, na podstawie którego podjęto postępowanie i nałożono karę grzywny, jest jawnym naruszeniem konstytucji. Konstytucja zapewnia wszystkim obywatelom wolność wyznania, wolność przekonań i wolność słowa. Wypowiedź pani Dody (dla mnie dość durna, ale przecież nie o to tu chodzi) nie dotyczyła żadnej konkretnej osoby, która miałaby prawo wystąpić o naruszenie dóbr osobistych, ale wyłącznie pewnego dzieła stworzonego wiele tysięcy lat temu przez w znacznym stopniu nieznanych autorów, w nieznanych warunkach i w nieznanych kontekstach. Zatem każda wypowiedź na temat tego dzieła ma charakter jedynie i wyłącznie hipotezy. Karanie za upublicznienie pewnej hipotezy na temat dzieła o nieznanych źródłach jest po prostu absurdalne.

To samo dotyczy religijnych przekonań ateistycznych. Tu także nie ma żadnych obiektywnych, empirycznie uzasadnionych podstaw. Jedyny empiryczny argument, jaki w tej sprawie zdarzyło mi się usłyszeć, pochodził od pewnej radzieckiej studentki i brzmiał mniej więcej tak: A naszy kosmonawty w kosmosje byli i nikakowa Boga nie widzjeli!

Wypowiedź ta, podobnie jak ów szariacki wyrok sądowy, pokazuje, że przywiązanie do mityczno-baśniowych wyobrażeń bardzo utrudnia wprowadzenie oraz przestrzeganie norm i reguł demokratycznego państwa prawnego…

niedziela, 15 stycznia 2012
Soczewicowy Eintopf à la de Percheville

Oto kolejna potrawa z serii moich ulubionych – tym razem Eintopf soczewicowy. Oczywiście nie jest to wytwór całkowicie oryginalny, raczej efekt powtarzanych prób, który uznałem za optymalny.

Składniki:
2 litry wody
3-4 filety z udźca kurczaka
włoszczyzna
200 g soczewicy brązowej (może też być zielona, ale osobiście wolę brązową)
150 g ryżu
pęczek zielonej pietruszki
2 ząbki czosnku
2-3 łyżki soku z cytryny
sól

Wykonanie:
Do garnka wypełnionego wodą (bez soli!) wsypujemy starannie przepłukaną soczewicę i po zawrzeniu dusimy na malutkim ogniu przez ok. 20 minut. Przez ten czas obieramy włoszczyznę, płuczemy ją i kroimy w drobne kostki, a po wspomnianych 20 minutach wrzucamy do garnka z soczewicą wraz z filetami z udźca kurczaka, również dość drobno pokrojonymi. Gotujemy dalej na małym ogniu. Tymczasem rozdrabniamy czosnek wyciskaczem, posypujemy solą i rozcieramy łyżeczką na małym talerzyku, aż stanie się mazisty. Dodajemy do gotującej się zupy, po czym wsypujemy tam ryż i gotujemy dalej na małym ogniu do momentu, gdy ryż będzie miękki. Wtedy wsypujemy drobno posiekaną pietruszkę, po chwili dodajemy sok z cytryny, chwilę podgrzewamy i gotowe.

Życzę smacznego

Jean-Évangéliste de Percheville, (wkrótce) Maestro de Eintopf

Tagi: kuchnia
22:48, de_percheville
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 stycznia 2012
Modlitwa de Percheville’a

Drogi Jeszuo z Nazaretu,

najwybitniejszy umyśle wszechczasów,
twórco wspaniałych wolnościowych idei społecznych,
jeżeli jesteś synem Boga,
przyjdź do nas ponownie, usuń z religii katolickiej kult rzymsko-hellenistycznego szamanizmu, imperialnej przemocy i segregacji społecznych, przywróć religijne normy chrześcijaństwa: poszanowanie drugiego człowieka, jego indywidualnych praw i wolności, rozdzielenie wiary i religii od polityki i administracji, odrzucenie plemiennego szamanizmu, kolektywizmu i hierarchizacji społecznej, bo przecież wszyscy ludzie są wolni i równi – stworzeni przez Boga na jego obraz
i podobieństwo.

Świeć Panie nad duszą i mądrością Jeszui,
Pierwszego Liberała!