Uwagi na marginesie życia publicznego
Blog > Komentarze do wpisu
Wciąż dominuje przywiązanie do pradawnej plemienności

Pradawne plemienne struktury społeczne wciąż są głęboko zanurzone w umysłach wielu naszych obywateli. Warto jednak spojrzeć, że w pradawnych strukturach plemiennych nie było ani modelu państwa, ani różnych grup etnicznych i religijnych, ani uformowanych systemów norm prawnych, ani szeroko rozbudowanych instytucji, organizacji, przedsiębiorstw itp. Plemienną społecznością zarządzali władcy i ich współpracownicy oraz religijni szamani, którzy zajmowali się tworzeniem wiedzy religijnej, przyrodniczej, historycznej i kulturowej, a także szkoleniem młodzieży i kontrolną współpracą z władcami. Między plemionami co i róż dochodziło do napadów, walk, grabieży i porywania. Żeby móc się obronić przed napadem, a także rozbudować swoją plemienną potęgę oraz skutecznie pobić i ograbić inne plemiona, należałoby zabiegać o bardzo liczne rodzenie dzieci, aby dzięki temu rozwinąć społeczny rozmiar i moc. Stąd pochodzą plemienne wizje, że ludzie którzy uprawiają seks bez skutecznego zapładniania lub w związkach jednopłciowych są grzeszni, a także należy takie skłonności moralnie potępiać i blokować. Stąd głębokie przywiązanie do prastarej plemiennej tradycji sprawia, że homoseksualistów należy moralnie potępiać i społecznie blokować, bo ich partnerskie związki nie poszerzają rodzenia dzieci.

Innym bardzo mocno wegetującym w umysłach przywiązanych do prastarej plemiennej tradycji jest przekonanie, że plemienna struktura jest jednojęzyczna, jednokulturowa, jednoobyczajowa i jednoreligijna. Dlatego nasi obywatele głęboko zanurzeni w mityczność prastarej plemienności nie akceptują systemu nowoczesnego państwa demokratyczno-prawnego, obywatelskich swobód, gospodarki wolnorynkowej i kultur regionalnych. Żeby zauważyć takie głębokie plemienne zalepienia umysłów wystarczy spojrzeć na decyzję Sądu Najwyższego odnośnie Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej. Sąd Najwyższy wydał orzeczenie, że regionalna organizacja Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej nie może zostać zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym. Decyzja ta jest oparta wyłącznie na mitycznych przywiązaniach do prastarej struktury plemiennej, ponieważ w polskich przepisach norm prawnych nie ma do tego żadnych podstaw. Uważam, że Sąd Najwyższy podejmując orzeczenia powinien opierać się na normach prawnych, a nie na pewnych emocjonalno-mitycznych wizjach. Wystarczy spojrzeć jak wieloetniczna, wielojęzykowa, wielokulturowa i wielospołeczna była struktura naszego państwa przez całe stulecia. Nawet przed II Wojną Światową społeczność polskojęzyczna stanowiła zaledwie nico ponad 60%. Warto też spojrzeć na głębokie przywiązanie do polskiego państwa wielu naszych nie polonistycznych grub społecznych - jak choćby radykalna walka o odzyskanie niepodległości w XIX wieku ze strony Ślązaków, Żydów, Kaszubów itp. A jednym z przykładów zachowania podobnego do aktualnego Sądu Najwyższego byłaby decyzja władz komunistycznych (również bardzo głęboko przywiązanych do prastarych struktur plemiennych) dotycząca oskarżenia kaszubskiego poety Jan Trepczyka o separatyzm i udział w niemieckim rewanżyzmie. Oskarżenie to było bzdurne, bo wystarczy spojrzeć, jak ów poeta i autor kaszubskiego hymnu umknął w czasie wojny z Kaszub do Włoch i dzielnie walczył jako żołnierz II Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w armii generała Andersa.

Niestety komunizm okazał się bardzo skuteczny w tworzeniu przywiązania do prastarych plemiennych wizji i totalitarnej likwidacji kultur regionalnych  - wystarczy spojrzeć na region świętokrzyski, gdzie jeszcze przed wojną dominował świętokrzyski język regionalny, a także liczne działania kulturowe. W latach trzydziestych i w czasach komunizmu wprowadzono w mediach, szkołach, uczelniach, organizacjach itp. zasadę, że język regionalny, to wiejskie, prymitywne niewykształcenie, niewiedza i dziadactwo. Pod tym wpływem świętokrzyska kultura regionalna wygasła całkowicie. Podobne działania podejmują niektórzy politycy, społeczni działacze, no i niestety także prawnicy z Sądu Najwyższego.

A warto spojrzeć ile jest w naszym kraju różnych grup etnicznych, wprawdzie mało licznych, ale w pełni żywych i funkcjonujących: Ślązacy, Kaszubi, Niemcy, Ukraińcy, Białorusini, Romowie i Łemkowie. Środowiska te są przywiązane do swoich regionalnych języków i kultur, przykładem takich regionalno-kulturowych działań mogą być działania np. muzycznego zespołu podlaskiego Czeremszyna, który tworzy i prezentuje urocze muzyki powiązane z kulturami regionalnymi - głównie ukraińskimi i białoruskimi. Oto jedna polsko-białoruska melodia z bardzo miłych muzyczek zespołu Czeremszyna - Na wulicy mokra:



Z przyjemnością stwierdzam, że śląska społeczność też nie gaśnie w swojej kulturze i podobnie jak środowiska kaszubskie nie daje się rozdeptać przez umysłowo zaburzonych zwolenników pradawnych struktur plemiennych. Myślę, że warto zerknąć na przykład na ich śląskie muzyczki, jak choćby melodia Reggae po ślůnsku w wykonaniu Leszka & Kornelii Filec:

a także Jo to smola,  śpiewa Nadia Partyka:

Miła jest też muzyczka Claudii i Kasi Chwołka - Bo to nasz Ślůnsk:



Powiem szczerze, że liczę, iż niebawem nastąpi jednak złagodzenie i osłabienie głębokich zaburzeń umysłowych przywiązanych do prastarych wizji plemiennych. Zapewne niezbyt szybko, ale z wolna będą chyba coraz bardziej otwarte spojrzenia społeczne.

niedziela, 19 stycznia 2014, de_percheville

Polecane wpisy

Komentarze
2014/01/19 20:37:41
Nie potrafię merytorycznie ocenić tego wyroku, ale SN i TS już tyle razy się w moich oczach skompromitowały, że wymienione instytucje przestały być dla mnie, nawet w najmniejszym stopniu, wyznacznikiem zdroworozsądkowego myślenia. Wyrok przyjmuję do wiadomości - ot i tyle.

Ślązakom zamiast manifestować odrębność, radzę pokazywać światu swoją wyjątkowość.
-
2014/01/19 22:08:03
Masz rację, wystarczy spojrzeć na oddalenie przez SN opinii Prokuratory Generalnej dotyczącej używania stacjonarnych fotoradarów przez Straż Miejską. Ta krytyczna opinia Prokuratury Generalnej oparta była na przepisach Prawa o ruchu drogowym. SN zignorował przepisy Prawa, zablokował decyzję PG i przywrócił Straży Miejskiej możliwość wykorzystywania fotoradarów z pominięciem przepisu prawnego. W moim przekonaniu Sąd Najwyższy powinien we wszystkich swoich działaniach opierać się na przepisach prawnych, a nie na jakichś mitycznych, politycznych czy kolesiowskich przekonaniach.
-
baluwolanda.blog.onet.pl
2014/01/20 01:42:59
Zawsze w historii najlepiej rozwijały się miasta portowe- ze względu na kontakty handlowe i wielokulturowość, a największa bieda była tam, gdzie inny=zły. Jak widać, nasza władza konsekwentnie trzęsie portkami przed uznaniem istnienia wielokulturowości i w Polsce, choć bez niej byśmy już dawno dostali narodowego zaparcia.
-
nudniejszy
2014/01/22 00:51:22
Piszę z kraju o systemie fereralnym, z którego każdy region ma prawo wystąpić - na Bawarii nawet jest partia która się tego domaga, ale o ile wiem jeszcze nigdy do lokalnego parlamentu nie weszła. Bo też nie ma sensu występować, mimo niezadowolenia z rządu centralnego plusy bycia częścią wiekszego państwa jednak przeważają.

W sumie nie liczyłem się z tym że SN stowarzyszenie zarejestruje. Ale jednak szkoda (i znaczy dla mnie że formalnie dalej będę Polakiem i Niemcem, mimo że moi przodkowie byli wszyscy ze Śląska).