Uwagi na marginesie życia publicznego
Blog > Komentarze do wpisu
Profesorze, o co ci chodzi?

Jednym z najważniejszych elementów tworzenia demokratycznego państwa prawnego jest przestrzeganie praw człowieka, a także ochrona obywateli przed segregacją i hierarchizacją społeczną (jak choćby podział ludzi, którzy są obywatelami państwa, na autokratycznych władców, szlacheckiej wyższości społecznej i zniewolonych, pańszczyźnianych służących). Ważnym czynnikiem pełnej demokracji jest także poszanowanie kultur regionalnych, które mają znaczący wpływ na ożywianie i pobudzanie rozwoju kultury narodowej. Bardzo istotne jest także nienaruszanie swobód ugrupowań etnicznych, jak również uznawanie języków regionalnych. Przez wiele lat w naszym kraju dominował kult plemiennego mistycyzmu, czego szczególnymi przejawami były prześladowania społeczności żydowskiej (jak choćby uczelniane „getta ławkowe” czy „łagodny” komunistyczny holokaust wprowadzony w 1968 roku), jak również kultur regionalnych (w latach 30-tych XX wieku wprowadzono zakaz zatrudniania na terenie Kaszub nauczycieli pochodzenia kaszubskiego – pracę stracił wówczas jeden z najwyżej cenionych kaszubskich poetów i pieśniarzy Jan Trepczyk, autor kaszubskiego hymnu „Zemia rodnô”). W pewnym stopniu udało się osłabić i ograniczyć plemienny mistycyzm w czasie budowania wolnego państwa polskiego. Niestety od pewnego czasu narasta dążenie do przywrócenia plemiennego feudalizmu i maksymalnego ograniczenia obywatelsko-demokratycznych swobód.

W styczniu 2005 roku (przed próbą ograniczenia demokracji w ustroju państwa określanego jako „IV RP”) język kaszubski uzyskał status prawny języka regionalnego. O przyznanie takiego prawa zabiegają także członkowie społeczności śląskiej, przywiązani do swojej tradycji kulturowej, obyczajowej czy historyczno-etnicznej. Niestety bardzo agresywną ocenę odnośnie przyznania językowi śląskiemu prawa języka regionalnego sporządził profesor Franciszek Marek, opracowujący ekspertyzy sejmowe. Podstawowym argumentem krytycznej ekspertyzy profesora jest przekonanie, że języki regionalne powodują „rozwalanie jedności państwa”, czyli umysłowe zaburzenie wywołane silnym przywiązaniem do plemiennego mistycyzmu. To silne zaburzenie spowodowało szereg jego wulgarnych zapisów, jak choćby nazwanie społeczności śląskiej „zespołem warchołów”.

Moja reakcja na obrzydliwy i antydemokratyczny kult profesora Marka opiera się na pieśni kaszubskiego punkrockowego zespołu The Damrockers pod tytułem „Ò co cë chòdzy?” („O co ci chodzi?”):

(Profesorze) ja nie wiem, o co ci chodzi,
po co urządzasz taki wielki bełkot?
Ta twoja polityka nic mnie nie obchodzi,
ja nie mam czasu słuchać takich głupstw!

środa, 13 marca 2013, de_percheville

Polecane wpisy

Komentarze
2013/03/16 01:18:09
Muzycznie chłopaki kojarzą mi się trochę z The Ramones. Co do meritum: Tacy ludzie, jak profesor Franciszek Marek mają chyba problem z przysłowiowymi jajami, znaczy się, cierpią na chroniczne tchórzostwo przed tym, czego nie znają i zamiast to poznać, zmyślają. Budowa murów nikogo nie ochroniła- do funkcjonowania państwa potrzebna jest przede wszystkim WYMIANA HANDLOWA, KULTUROWA, NAUKOWA, TECHNOLOGICZNA. Każde imperium, które by się chciało odizolować, bardzo szybko ginie, a tempo upadku jest wprost proporcjonalne do szczelności izolacji. Dziwię się, że ktoś z tytułem profesora o tym nie wie. Właściwie nie tyle się dziwię, co mnie to drażni, czuję się bezradny wobec mechanizmów wyparcia faktów u osób dotkniętych patologicznym tchórzostwem.
-
2013/03/16 17:51:56
Bardzo trafne spojrzenie - jedna z ich piosenek nosi tytuł "Oda The Ramones" i są tam słowa: "Ramones graje w dëszë mie" ("Remones gra w mojej duszy"). Pozdrowienia!