Uwagi na marginesie życia publicznego
Blog > Komentarze do wpisu
Szamanistyczne wizje wciąż dominują w wielu umysłach

Najbardziej wyrazistym testem postaw społecznych akceptujących wolności obywatelskie i przestrzeganie praw człowieka jest prawo tworzenia związków partnerskich. Niestety w naszej społeczności wciąż dominują mityczne wyobrażenia, że Pan Bóg stworzył związki męsko-damskie, ale do duszy słabych, niemądrych ludzi co i rusz wciskają się szatani i przekręcają ich duszę na homoseksualizm. Jedynym sposobem pozbycia się szatańskiego zaburzenia duszy jest zabicie człowieka, który temu uległ. Przez całe stulecia w krajach rzymsko-katolickich ludzi o homoseksualnych skłonnościach mordowano różnych sposobami: obcinaniem głów, wieszaniem, paleniem na stosie czy szczuciem wściekłymi, wygłodzonymi psami (technika stosowana głównie przez hiszpańskich gorliwych katolików wobec indiańskich homoseksualistów).

Ta starożytna wizja szatańskich zaburzeń duszy wciąż dominuje w wielu umysłach naszych obywateli. Uwolnienie myśli i spojrzeń na rzeczywistość wydaje się nieuchronne, ale niewątpliwie wymaga jeszcze sporo czasu i powolnego narastania intelektualnej swobody. Wyraźnie pokazuje to przykry wynik przegłosowania sejmowych projektów dotyczących związków partnerskich. Jest to niestety kłopotliwy skutek przyjęcia przez twórców PO szeroko zakrojonej struktury tej partii – od środowisk centrowo-lewicowych, poprzez centrowo-demokratyczne, do centrowo-prawicowych. Praktycznie jedynym warunkiem stawianym wspomnianym frakcjom jest pełna akceptacja gospodarki wolnorynkowej. Łatwo zauważyć, że w tej kwestii praktycznie nie dochodzi w PO do żadnych sporów czy nieporozumień. Taka struktura pozwala tej partii wygrywać wybory, zapewniać Polsce w miarę przyzwoitą pozycję gospodarczą i nie dopuszczać do tworzenia klerykalno-nacjonalistycznych dyktatur. Niestety jednym z poważnych przynoszonych przez nią kosztów jest blokada pewnych praw człowieka, co obniża poziom modelu naszego demokratyczno-prawnego państwa.

Czy to się zmieni? Moim zdaniem niewątpliwie tak, ale rozwój swobód i wolności myślenia, przekonań czy demokratycznych postaw musi niestety jeszcze potrwać.

piątek, 25 stycznia 2013, de_percheville

Polecane wpisy

Komentarze
baluwolanda.blog.onet.pl
2013/01/26 11:20:21
Istnienia konserwatystów nie da się nie zauważyć. Moim politycznym marzeniem jest, żeby powstała partia konserwatywna reprezentująca osoby o takich poglądach, ale zdolna do kompromisów- nie mówię tu o nedęto- buraczanej partii prawdziwych prawdziwków, lecz o "ludziach bezdomnych", takich jak J. Gowin, J.M. Rokita, M. Kamiński, J. Kluzik Rostkowska, którzy nie pasują ideologicznie do PO, a w PiS by się marnowali- nie są bowiem typem niewolników na usługach dyktatora. Obecnie mamy patową sytuację, gdyż propozycje reform odcinających pępowinę państwa wyznaniowego nie mają szans przebicia się najpierw przez wewnątrzpartyjną opozycję PO, potem przez zalanego betonem na swoich pozycjach koalicjanta, a wreszcie przez Sejm, Senat, a potem jeszcze przez mającego wyznaniowe ciągotki prezydenta i na zakończenie TK, w którym ustawa zmieniająca ideologiczne status quo bankowo by wylądowała.
-
2013/01/26 21:44:33
Pyrrusowe zwycięstwo tzw. twardogłowych "konserwatywnych prawicowców". Projekty odrzucono, ale to przecież tylko kwestia techniczna. O wiele ważniejsze w całej sprawie są indolencja i buractwo, które ci ludzie zaprezentowali z mównicy sejmowej. Na pierwszym planie w mediach przebił się bełkot o jakiejś "użyteczności prokreacyjnej" czy inne histeryczne brednie. Podpisało się pod tym ochoczo 46 POwców. To musiało zrobić wrażenie. Ktoś wreszcie musi powiedzieć STOP tym pajacom - wyborcy albo koledzy partyjni. Pytanie tylko, którzy z nich się na to odważą? Wyborcy mając jako alternatywę PiS głosują na nich mimo wszystko, a oni sami trzymają się w jednej kupie bo przecież tak jest łatwiej dorwać się do koryta. No i robi się sytuacja patowa.
-
2013/01/28 13:00:22
Mam wrażenie, że głównym powodem oddawania w Sejmie antypartyjnych głosów (już drugi raz) przez frakcję J. Gowina, jest próba stworzenia własnej partii na wzór Ruchu Palikota: skrajnie konserwatywnej, ale wbrew pisowskim dążeniom do upaństwowienia gospodarki, akceptującej gospodarkę wolnorynkową. Takiej partii obecnie w Polsce nie ma, więc mają szansę na wejście do Sejmu (jak RP). Ale najpierw trzeba ją wypromować - i temu służą te zachowania. Bo politycy PO o konserwatywnych poglądach, ale lojalni wobec swojej partii (jak S. Niesiołowski czy J. Kluzik-Rostkowska), jednak zagłosowali za przyjęciem projektu o związkach partnerskich.