Uwagi na marginesie życia publicznego
Blog > Komentarze do wpisu
Skuteczny efekt bułgaryzacji

Odnośnie sejmowej wypowiedzi ministra Gowina, byłem przekonany, że jego opinia o naruszeniu konstytucji przez ustawowe projekty dotyczące związków partnerskich jest nieuzasadniona. Przyjrzałem się jednak nieco dokładniej tej opinii i muszę przyznać, że ma ona jednak pewne uzasadnienie. Małżeństwo męsko-damskie może być zawarte albo w kościele, albo w urzędzie stanu cywilnego. Wszystkie wspomniane trzy projekty ustaw wyznaczały jako miejsce rejestracji związków partnerskich właśnie urząd stanu cywilnego. A to urzędowe połączenie zawierania małżeństw i związków partnerskich, gdyby doszło do przyjęcia jednego z projektów,  zostałoby najprawdopodobniej uznane przez Trybunał Konstytucyjny za naruszenie Artykułu 18 Konstytucji RP.

Trzeba przyznać, że bułgarscy wyznawcy prawosławnego szamanizmu, którzy jako pierwsi na całym świecie (12.07.1991) wprowadzili ten zapis do konstytucji, mieli niezmiernie skuteczny pomysł. Spodobał się on wielu innym zwolennikom szamanistycznych ograniczeń wolności i swobód obywatelskich – był kopiowany w kolejnych postkomunistycznie tworzonych konstytucjach: litewskiej (6.07.1992), łotewskiej (6.07.1993), białoruskiej (15.03.1994), mołdawskiej (29.07.1994), ukraińskiej (28.06.1996), polskiej (25.05.1997), serbskiej (8.11.2006), czarnogórskiej (19.10.2007) i węgierskiej (przez wiele lat obowiązywała tam konstytucja z roku 1949, a zbułgaryzowana została dopiero w styczniu 2012). Jednym z nielicznych postkomunistycznych krajów, który nie uległ szamanistycznym wizjom i nie skopiował bułgarskiego konstytucyjnego zapisu o męsko-damskim małżeństwie są Czechy, choć czeska konstytucja została przyjęta mniej więcej półtora roku później niż bułgarska (16.12.1992).

Warto zwrócić uwagę, że jedynymi postkomunistycznymi krajami, w których przyjęto ustawy o związkach partnerskich są Czechy i Węgry (tam bułgaryzacja konstytucji nastąpiła później niż wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich, więc trudno je zablokować). Autor ustawowego projektu PO, poseł Artur Dunin, wypowiedział się publicznie, że zamierza wprowadzić pewne zmiany w swoim projekcie – przede wszystkich przeniesienie miejsca rejestracji związków partnerskich z urzędu stanu cywilnego do notariuszy. Mam wrażenie, że obniża to nieco status związków partnerskich, ale daje szansę na przyjęcie ustawy, bo usunięcie skutecznej bułgarskiej kopii z naszej konstytucji jeszcze przez wiele lat będzie niestety nieosiągalne.

czwartek, 31 stycznia 2013, de_percheville

Polecane wpisy

Komentarze
baluwolanda.blog.onet.pl
2013/02/02 12:44:27
Ja w ogóle uważam, że polska polityka skłania się ku wersji apenińsko- bałkańskiej. Poziom debaty politycznej, jej kultura, coraz bardziej odbiega od wzorców zachodnioeuropejskich na rzecz wzorców południowych. Błazenada, arogancja..., to jest to, co się na gruncie polskim aktualnie najlepiej sprzedaje pod płaszczykiem wolności słowa. Wolność słowa...??? Świetnie!!! Tylko niech wszystko będzie na swoim miejscu. Język kabaretu niech będzie w kabarecie, język wojskowy w wojsku, język felietonisty w prasie i na blogach. A w Parlamencie powinien obowiązywać język parlamentarny, a to dlatego, że ZA TO IM, DO JASNEJ CHOLERY, PŁACIMY! Nie zatrudniamy kierowcy autobusu, by jechał, gdzie mu się podoba- ma jechać określoną trasą i zgodnie z przepisami, stając tylko i wyłącznie na zaplanowanych przystankach. I nie jest inaczej z politykami. Niestety, nie na południu Europy, a jak widać, Polsce bliżej tam, niż do Zachodu.
-
2013/02/05 14:52:13
Niestety tak jest, ale warto jednak zwrócić uwagę, że zakres "wersji apenińsko-bałkańskiej" ani w sferze politycznej, ani w środowiskach społecznych od lat nie przekracza 50%. Doskonale pamiętam prowadzone w 1997 roku intensywne działania mające na celu przyblokowanie demokratycznej konstytucji, w której odrzucono próbę wprowadzenia do preambuły zapisu, że podstawą struktury prawnej jest "prawo naturalne" (czyli stworzone przez Pana Boga). Wówczas rozprowadzono w całej Polsce do wszystkich obywateli (został także wetknięty do mojej skrzynce pocztowej) apel o głosowanie w referendum za odrzuceniem konstytucji, którego autorką była dr Krystyna Czuba, członkini partii AWS, twórczyni Społecznego Komitetu Ratowania Polski. Mimo to ponad 50% uczestników referendum zagłosowało za niereligijną konstytucją.