Uwagi na marginesie życia publicznego
Blog > Komentarze do wpisu
Pieśń, która poprowadziła Rewolucję Goździków

Rok 1933 to najważniejsza data powstawania monopartyjnych, klerykalno-nacjonalistycznych państw faszystowskich: oprócz austrofaszyzmu i III Rzeszy także portugalskie „Estado Novo” ("nowe państwo") pod wodzą dyktatora Antonio Salazara. Taki model państwa był od wielu lat (i jest nadal) bardzo popularny w środowiskach katolickich. Wystarczy spojrzeć na obecne działania środowisk powiązanych z Radiem Maryja, warto też zwrócić uwagę, na przykład, na wypowiedź kardynała Stefana Wyszyńskiego w odniesieniu do rządów klerykalno-nacjonalistycznego dyktatora Antonio Salazara:

Przez wiele, wiele lat kierował swoim państwem, Portugalią. [...] Doprowadził to tego, że jego kraj ciągle niespokojny, pełen najrozmaitszych gwałtów i przemocy, stał się krajem pokoju i dobrobytu. […] Za jego rządów wszystko odmieniło się ku lepszemu.*

25 kwietnia przypada rocznica upadku stworzonego przez dyktatora Salazara „Estado Novo”. Antyfaszystowskie powstanie zostało dokonane w roku 1974 (7 lat przed śmiercią kardynała Wyszyńskiego) przez tajną, dążącą do demokracji organizację wojskową o nazwie Ruch Sił Zbrojnych („Movimento das Forças Armadas”). Powstanie to nazywane jest „Rewolucją Goździków” („Revolução dos Cravos”), ponieważ powstańczy żołnierze wkładali do luf swojej broni goździkowe kwiatki, aby pokazać, że pragną stworzyć państwo demokratyczne i nie zamierzają ani stosować przemocy, ani nikogo zabijać. Była to w całej historii świata jedna z niewielu rewolucji bez ofiar (zginęło tylko czterech powstańców zamordowanych przez tajną policję PIDE, portugalski odpowiednik Gestapo). Ponieważ organizacja w armii była tajna, powstańczy działacze nie za bardzo mogli się bezpośrednio komunikować. Sygnałem do podjęcia działań mających na celu obalenie dyktatury miało być pojawienie się w radiu pieśni Grândola, Vila Morena, śpiewanej przez sławnego muzyka i pieśniarza Zeca Afonso. Gdy zabrzmiała radiowa pieśń około północy, powstańczy żołnierze ruszyli, by odzyskać demokratyczne państwo, co udało się im osiągnąć w ciągu kilku dni. Przyznam się, że ta urocza pieśń od lat mnie zachwyca:

A tak brzmi jej polska wersja w wykonaniu Edyty Geppert:

 

* Stefan Wyszyński, Kościół w służbie narodu. Poznań: Pallottinum, 1981, str. 197.

piątek, 27 kwietnia 2012, de_percheville

Polecane wpisy

Komentarze
baluwolanda.blog.onet.pl
2012/04/30 21:09:34
Mnie bardziej przypadł do gustu oryginał, choć uwielbiam panią Edytę Geppert. Właśnie uświadomiłem sobie, jak jesteśmy okradani z historii: przecież nauka historii najnowszej u nas leży. Kto zna genezę Wojny Sześciodniowej albo Rewolucji Goździków? Albo choć wojny w Jugosławii???
-
2012/05/01 11:15:59
No właśnie, tak samo to widzę. Dlatego przygotowywane przez ministerstwo projekt zmian w nauczaniu historii (szczególnie przedmiot historii i społeczeństwa) uważam za bardzo sensowny. Jak to wyjdzie w praktyce (i czy w ogóle wyjdzie), zobaczymy...