Uwagi na marginesie życia publicznego
Blog > Komentarze do wpisu
Społeczne koszty podwyższenia wieku emerytalnego

Na pierwszy rzut oka rządowa propozycja podwyższenia i wyrównania wieku emerytalnego wydaje się bardzo sensowna. Ludzie żyją coraz dłużej i bardzo wielu wcale nie tęskni za emeryturą i zamknięciem regularnej aktywności zawodowej. Także wyrównanie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn wydaje się w pełni uzasadnione, ponieważ we współczesnym społeczeństwie naprawdę trudno znaleźć jakiekolwiek racjonalne podstawy dla wcześniejszego wieku emerytalnego kobiet. Także w normach obyczajowych upowszechniają się zasady społecznej równości płciowej. Pewne kazanie wygłoszone przez Marcina Lutra, w którym jako przykład zachowań zgodnych z Bożą wolą przedstawił mężczyznę piorącego bielizny swojego dziecka, a także potępił wyszydzanie i ośmieszanie go przez otoczenie społeczne, w XVI-tym wieku było dość szokujące. Dziś takie zjawiska praktycznie już nie istnieją. Społeczna segregacja płciowa oparta na mitycznych stereotypach (kobieta stworzona z męskiego żebra, skuszona przez diabelskiego węża, nieposiadająca duszy itp. itd.) powoli, i chyba nieuchronnie, gaśnie. W kwestii ujednolicenia wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn odpowiedź jest prosta: równość to równość i tyle.

Nie oznacza to jednak, że gasną wszelkie segregacje społeczne: słabną podziały rasowe, płciowe czy dotyczące orientacji seksualnych, ale wciąż niezmiernie popularne, powszechne, niemal totalitarne, są podziały klanowe i wiekowe. Jeśli przyjrzymy się, jakie są obyczajowe normy rekrutacji zawodowej, to widać wyraźnie obowiązujące schematy: pierwszy decydujący czynniki to relacje klanowe, drugi decydujący czynnik to wiek aplikanta, a dopiero na trzecim poziomie uwzględnia się wykształcenie, wiedzę, umiejętności i doświadczenie. O ile relacje klanowe uwzględniane są cichcem, o tyle segregacja wiekowa uważana jest za oczywistą oczywistość. Wystarczy spojrzeć na ogłoszenia rekrutacyjne – jeden z najczęstszych zapisów brzmi: „Oferujemy pracę w młodym, dynamicznym zespole”. Czyli: Drogi aplikancie, jeśli masz więcej niż 45 lat, a nie posiadasz klanowego wsparcia, twoja aplikacja wyląduje w śmietniku bez najdrobniejszego zerknięcia na twoje CV. Jeśli ktoś ma w tej kwestii wątpliwości, niech spojrzy jak wyglądał „Program 50plus”. Przeznaczono na ten cel naprawdę niemałe środki (głównie z funduszy unijnych), ale na co te miliony zostały wydane? Wyłącznie na szkolenia anglojęzyczne i komputerowe, no bo, jak wiadomo, starcy tego nie kumają. A jaki skutek społeczny? Urzędnicy i prowadzący szkolenia kolesie nieźle zarobili, a bezrobotni 50-latkowie jacy byli, tacy są.

Jeżeli zatem zostanie wprowadzone podwyższenie wieku emerytalnego, osoby bez klanowych zabezpieczeń, które straciły pracę po 45 roku życia, znajdą się w sytuacji jeszcze bardziej dramatycznej niż dotychczas. Bo przecież chodzi wyłącznie o obniżenie obciążeń budżetowych, a jak ktoś znajdzie się na społecznym oucie, niech jak najszybciej zdechnie – Nasza Ojczyzna na tym zyska!

czwartek, 09 lutego 2012, de_percheville

Polecane wpisy