Uwagi na marginesie życia publicznego
Blog > Komentarze do wpisu
Uświadommy sobie, co to jest „naród”

W jednym z programów w TVN słuchałem dyskusji na temat wystąpienia ministra Sikorskiego w Berlinie. Moją uwagę przyciągnęło jednak nie tyle ocenianie treści tego wystąpienia, ale wypowiedź posła Andrzeja Dery, bo ma ona znacznie istotniejsze znaczenie. Wspomniany poseł podkreślił w tej wypowiedzi, że "państwo to naród". Takie rozumowanie może jednak mieć sens tylko w zależności od tego, jak rozumiane jest pojęcie „narodu”.

Jeżeli pojęcie „narodu” utożsamiane jest z jakobińsko-romantycznym mistycyzmem, opartym na rozumieniu „narodu” jako „plemienia”, czyli grupy spokrewnionej rodowo, wywodzącej się od wspólnych przodków i jednolitej duchowo, ma to bardzo złe i szkodliwe wpływy na funkcjonowanie wspólnoty państwa. Oznacza bowiem etniczne i kastowe podziały, a także szereg społecznych zaburzeń.

Inne rozumienie „narodu”, znacznie bardziej sensowne, to schemat który określiłbym jako „model szwajcarski”. W tym kraju naród od niemal tysiąca lat rozumiany jest jako wspólnota, którą łączy współdziałanie dla zapewnienia sobie i ochrony bezpieczeństwa oraz jakości życia. Etniczność, język, kultura, obyczajowość czy plemienność jest tu zupełnie odrębna i nie ma nic wspólnego z pojęciem „narodu”. Wystarczy spojrzeć historycznie na to, jak powstał naród szwajcarski, a wtedy ich wizja narodu stanie się znacznie bardziej zrozumiała. Otóż naród szwajcarski powstał we wczesnym średniowieczu jako wspólnotowe zjednoczenie wolnych chłopów dla obrony przed feudalnym upańszczyźnieniem. Przez kilkaset lat ta antyfeudalna, wolnościowa społeczność była nieustannie napadana i atakowana przez sąsiednich, głównie austriackich, ale także niemieckich i francuskich arystokratów i szlachciców. Skuteczność obrony Szwajcarzy zawdzięczają głównie trudnemu alpejskiemu terytorium i dobrej organizacji, ale oczywiście także poszanowaniu etnicznej i religijnej odrębności.

Jestem przekonany, że u nas należałoby, drogą upowszechniania działań edukacyjnych i medialnych, powoli wyciszać jakobiński romantyzm i zwolna „szwajcaryzować” pojęcie narodu polskiego, którego – w moim przekonaniu – przez tysiąc lat integralną częścią była społeczność żydowska. Taka „szwajcaryzująca” akceptacja tysiącletniej polsko-żydowskiej narodowej integralności byłaby moim zdaniem czynnikiem skutecznie usuwającym wredny, plemienno-kolektywistyczny jakobinizm.

wtorek, 06 grudnia 2011, de_percheville

Polecane wpisy

Komentarze
2011/12/10 16:06:02
Witaj :-) Akurat nie na temat, ale chcę Ci tylko przekazać, że czytam Cię z dużym zainteresowaniem. Z mądrym warto nawet zgubić :-) Ciepełka życzę.
-
2011/12/11 04:33:48
PiS dzieli naród na 2 zasadnicze części:

"Zwyczajni Polacy" (czyli frakcja tolerowana) mogą sobie bez przeszkód mieszkać w naszym kraju pod warunkiem, że nie będą wychodzić przed szereg ze swoimi osobistymi przekonaniami. Tutaj klasycznym przykładem jest gej, który może "to sobie robić w domu o ile nie będzie się z tym obnosił". Wspaniałomyślnie również nie musi chodzić co niedziela do kościoła. Jeżeli ktoś zacznie podejmować podobne tematy publiczne łamiąc tym samym tabu, oznacza to automatycznie agitację przeciw wartościom prawdziwie polskim czyli de facto postawę antypolską. Powinien honorowo po prostu się wyprowadzić.

"Prawdziwi Polacy" są natomiast kwintesencją narodu polskiego i to ich reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość. Tylko oni mają wyłączność na uchwalanie obowiązującego w Polsce prawa. Ten monopol wynika z wielopokoleniowej tradycji pojęcia polskości kultywowanej przez partię JarKacza, którego przodkiem był Maćko z Bogdańca - katolik walczący z krzyżakami.

Na końcu pojawia się widmo błyskawicznie postępującej globalizacji i ściśle związanego z nią pojęcia walki o prawa człowieka. Najpierw był to abolicjonizm, walka z niewolnictwem, walka o prawa kobiet... Obecnie Barrack Obama zaapelował o respektowanie praw osób homoseksualnych. I tu pojawia się zgrzyt. PiS mówi "STOP wysiadamy z tego wózka" i chce umiejscowienia Polski gdzieś pomiędzy Zachodem, a Wschodem.
-
2011/12/11 21:29:05
@ Cheronea
Dzięki za miły uśmiech! Cieszę, że jest ktoś, kto gotów jest rzucić okiem na moje notki. Dodam tylko, że ja też z zaciekawieniem czytam twoje teksty. Pozdrawiam z moim uśmiechem ;)