Uwagi na marginesie życia publicznego
Blog > Komentarze do wpisu
Niezmierzona potęga baśni

Nawet nie wyobrażamy sobie, jak bardzo nasz obraz świata opiera się na mitach, baśniach i legendach. Oczywiście stopień „ubaśniowienia” rzeczywistości jest różny u poszczególnych osób w zależności od ich gotowości i chęci do podjęcia bardziej analitycznych przemyśleń.

Jak już wspomniałem w tekście Religia w życiu publicznym jednym z takich mityczno-baśniowych wyobrażeń jest przekonanie, że „Hitler i NSDAP doszli do władzy w styczniu 1933 r. w wyniku absolutnie demokratycznych wyborów parlamentarnych”. Podobne zdanie wygłosiła dziś pod pałacem prezydenckim Ewa Stankiewicz: „Większość nie zawsze ma rację. Hitler też został wybrany w demokratycznych wyborach”1. Zastanawiam się, jaki jest cel co i rusz powtarzania tej fałszywej opowieści, i dochodzę do wniosku, że wynika to z krytycznego stosunku do pełnej demokracji. To trochę jak tęsknota za demokracją ograniczoną lub za Frontem Jedności Narodu, który selekcjonował i przesiewał przez sito kandydatów do sejmu, dzięki czemu wybór był zawsze w pełni właściwy i poprawny. Przypomina to też wypowiedź Adolfa Hitlera z 1932 roku rozżalonego po przegranych wyborach prezydenckich (w drugiej turze Adolf otrzymał 36,7% głosów, zwycięzca Paul von Hindenburg – 53,1%, a trzeci uczestnik, komunista Ernst Thälmann – 10,2%; były to pierwsze wybory, w których Hitler brał udział, ponieważ dopiero w roku 1932 uzyskał niemieckie obywatelstwo): „Żydowska demokracja większościowa zawsze była jedynie sposobem na zniweczenie rzeczywistego narodowego przywództwa”2.

Podobna krytyczna opinia dotycząca wad i słabości demokracji wiąże się z cytowaniem zdania, które podobno wygłosił kiedyś Jan Paweł II:  "demokracja bez wartości łatwo przemienia się w totalitaryzm” (nie wiem, czy rzeczywiście jest to myśl Jana Pawła II – znam ją wyłącznie z cytatu, bo nie udało mi się ustalić źródła3). Niestety trudno się z tym zdaniem zgodzić. Aby demokracja „przemieniła się” w totalitaryzm trzeba ją najpierw obalić, tego zaś nie da się zrobić „łatwo”. Przede wszystkim niezbędne jest złamanie prawa i przemoc: wojna domowa, pucz, przewrót, zamach stanu, a także uwięzienie i/lub wymordowanie obrońców demokracji, którzy przecież nie znikają ot tak, sami z siebie. Powstaje też pytanie: Co jest WARTOŚCIĄ? Jeżeli za WARTOŚĆ uznamy nie demokrację, wolności obywatelskie i prawa człowieka, lecz na przykład wiarę, też może prowadzić to do totalitaryzmu i przemocy, a nawet zbrodni – wystarczy przypomnieć sobie tortury inkwizycyjne, topienie czarownic, palenie na stosach, a bardziej współcześnie, obcinanie głów saifem czy kamienowanie (np. irański kodeks karny określa nawet wielkość kamieni, jakich należy używać podczas kamienowania: nie mogą być zbyt duże, bo ofiara umrze zbyt szybko, ani zbyt małe, bo mogłaby nie umrzeć wcale). A działo się to (i dzieje się) przecież w obronie wiary jako WARTOŚCI NADRZĘDNEJ. Krótko mówiąc, zagrożeniem dla demokracji jest nie BRAK, ale RODZAJ wartości. Jedyne wartości, które są fundamentem demokracji i naprawdę ją chronią, to zasady demokratycznego państwa prawnego i uznanie wspólnoty obywatelskiej za jego suwerena.


http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/12,114927,10497202,_Solidarni_2010___Hitler_tak_jak_Tusk_zostal_wybrany.html
2 Boepple, E. (red.), Adolf Hitlers Reden. München: Deutsches Volksverlag Dr. E. Boepple, 1933, s. 126.
3 Cytat za: Ks. J. Krukowski, Krytycznie o nowej Konstytucji RP. Zastrzeżenia do preambuły. Niedziela, nr 14, 6.04.1997 (http://www.niedziela.pl/zaw/archiwalne_strony_www/n14/n14_zas.htm).

środa, 19 października 2011, de_percheville

Polecane wpisy

Komentarze
2011/10/22 11:27:25
Witaj ponownie. Wiem, że to nie na temat, ale chcę dokończyć myśl komentarza, który to komentarz wpisałam dla Ciebie. "Szli na rzeź" to słowa dosłowne, wszak z Umschlagplaz jechali prosto do komór gazowych, bo wierzyli, że przecież "Niemcy nie zmarnują tyle chleba". WIERZYLI, dlatego napisałam o propagandzie, bo gdy ktoś umiera z głodu z kawałkiem chleba w ustach, którego to chleba juz zjeść nie może. NIE UWIERZY, ze można zrobić coś takiego. Na marginesie, rzadko zajmuję się polityką. Ostatnio coś mnie wzięło może właśnie pod wpływem literatury ociekającej krwią? Pozdrawiam :)